Blog o projektowaniu, nie tylko dla projektantów

xixi Studio Grafika Reklamowa

Studia a rzeczywistość w pracy grafika

Studia a rzeczywistość - w pracy grafika

Cyklicznie w rozmowach praktykujących grafików wypływa temat edukacji. Tego na ile szkoły przygotowały nas do rzeczywistych oczekiwań rynku pracy. Niestety zazwyczaj jest to smutna refleksja, że niezbyt dobrze. Oczywiście częściowo może to być wina nas samych.

Może gdybyśmy dawali z siebie na studiach 200% to patrzylibyśmy na to inaczej. Może wtedy uważalibyśmy, że edukacja przygotowała nas naprawdę świetnie do zmierzenia się z rzeczywistością. A może nie. Może po prostu edukacja ma nas wyposażyć w jakiś zakres wiedzy, a studia mają nas ukształtować jako ludzi inteligentnych i ciekawych świata. A wiedzę praktyczną zdobędziemy… w praktyce. Takie rozmowy są jednak też sposobnością, by napisać artykuł starający się przekazać początkującym, czym rzeczywistość różni się od bezpiecznego i wygodnego świata studiów. Załóżmy więc, że skończyłeś, lub niedługo będziesz kończyć studia. Chcesz pracować w agencji reklamowej, albo być freelancerem. Co może Cię zdziwić?

Pierwsza praca dla grafika - pytania i odpowiedzi

Tempo pracy. To jest pierwszy szok. Pół roku na zaprojektowanie dwóch plakatów? Na studiach to możliwe, ale w prawdziwym życiu jest raczej dzień na zaprojektowanie dwóch różnych plakatów. W kilku wersjach. A do tego dolicz jeszcze kilkanaście odrzuconych konceptów, które na różnych etapach zaawansowania okazały się nietrafione. Z różnych powodów na studiach ilość czasu przeznaczonego na jeden projekt jest kompletnie nierealna. Dwa miesiące na projekt logo? Fajne, ale nierealne. Tydzień-dwa to maksimum, które będziesz mieć. A w międzyczasie musisz pracować nad innymi projektami, bo inaczej cena logo tworzonego przez osobę początkującą musiałaby być kosmicznie wysoka. A takiej nikt nie zapłaci początkującemu.

Kreatywność od ręki. Gdy już zaczynasz pracę to musisz nauczyć się, że fajne pomysły mają być codziennością. Nie ma tu możliwości czekania aż przyjdzie do Ciebie wena, doznasz olśnienia, przyśni Ci się rozwiązanie problemu. Musisz wyciągać świetne pomysły jak z rękawa, i do tego co chwila. I w dodatku z różnych dziedzin, bo w ciągu jednego dnia możesz tworzyć projekt logo, opakowania, ulotki i do tego nanosić poprawki w trwających projektach.

Różnica między studiami a rzeczywistością

Jak więc pobudzić swoją kreatywność? Na ten temat jest milion artykułów. Oglądaj, bądź ciekaw świata, śledź bieżące trendy i dużo czytaj. Różnych rzeczy. Inspiracje mogą przyjść z rozmaitych kierunków, musisz po prostu być na nie otwartym. Ciekawość to słowo-klucz. Obojętnie, czy projektujesz znaki, czy opakowania, czy tworzysz ilustracje, czy ulotki – oglądaj jak najwięcej. Z czasem wejdzie Ci w nawyk nie tylko przeglądanie stron prezentujących nowe prace z danej dziedziny, ale oglądanie na żywo przykładów, które otaczają Cię na co dzień. Jeśli czegoś nie wiesz – dowiedz się. Nie pozwól też, by ograniczała Cię nieznajomość softu.

Język. Niektórzy wykładowcy starają się tu wprowadzić symulację rzeczywistości besztając studentów w bardzo niewyszukany sposób. To nic w porównaniu z językiem z jakim możesz się czasem zetknąć w pracy. Czasem to klient napisze Ci, że projekt jest żenujący (delikatnie rzecz ujmując), czasem będzie to przełożony, albo kolega z pracy. Nie wynika to z tego, że ktoś chce Ci dopiec. Po prostu każdy się spieszy i czasem ludzie zapominają lub nie mają czasu szukać ładnych słów. Czasem prościej powiedzieć, że coś jest amatorskie niż szukać na to pięknych określeń.

Porady dla początkującego grafika

Gdzie jest miejsce na Twój artystyczny wyraz? Odpowiedź jest prosta: w galerii. W agencji reklamowej tworzysz sztukę użytkową. A nawet mocniej: produkt. Owszem, czasem trafiają się zlecenia, gdzie możesz poszaleć, ale to nie jest esencją tej branży. Twój projekt nie tylko musi spodobać się art directorowi (jest bardziej doświadczony, więc zaufaj mu), klientowi (zna swoją branżę i ryzyko, które jest w stanie ponieść) ale i grupie docelowej. Badania na grupie docelowej (których skuteczność jest dla mnie bardzo dyskusyjna) to niejedyny sposób testowania Twoich projektów. Czasem są one pokazywane handlowcom, albo po prostu osobom z biura. Ich opinia jest zazwyczaj znacznie ważniejsza niż początkującego grafika. To oni mają kupować te produkty w sklepach lub to oni zbierają feedback od hurtowników i klientów docelowych, znają więc ich oczekiwania. Im też zaufaj. Minie sporo czasu nim Twoja opinia będzie ważniejsza od ich. Na to musisz zapracować.

Klient. Tu musisz wykazać się empatią. Na studiach musisz po prostu trafić w gust wykładowcy. Ma to taki minus, że zazwyczaj projekty z jednej pracowni są do siebie podobne. I brak im zróżnicowania biorącego pod uwagę specyfikę różnych branż. Owszem, możesz być świetny w projektowaniu minimalistycznych opakowań, możesz nawet robić je tak dobrze, że sprawdzą się i w przypadku ekskluzywnych kosmetyków i herbaty ale musisz jeszcze mieć klienta, który zechce taki produkt. W pracy z klientem musisz się więc wykazać dużą dozą zrozumienia dla jego potrzeb. Ale o tym więcej będzie w następnym wpisie. Zapraszam za tydzień.

wstecz do góry
xixi BLOG

Subskrybuj przez RSS komentarze do tego wpisu

1 komentarz do Studia a rzeczywistość w pracy grafika

  1. Świetny wpis! :) A studia na kierunku grafika muszą być bardzo ciekawe!

Odpowiedz Anuluj

*