Blog o projektowaniu, nie tylko dla projektantów

xixi Studio Grafika Reklamowa

Jak pracować z klientem?

Jak pracować z klientem?

„Klient nasz pan” może być rozumiane przez początkujących grafików jako równoważnik tego, że należy się przed klientem płaszczyć. I że Twoje zdanie jest nieważne i tak naprawdę jesteś zdalnie sterowanym kursorem. O ile czasem trafiają się takie relacje, to jednak w większości przypadków klient ceni sobie zdanie projektanta.

Ale czasem chce postawić na swoim i nic, co powiesz, nie przekona go do zmiany zdania.

Zacznijmy więc od tego, czym w ogóle jest ta praca z klientem. To każda komercyjna praca na zlecenie. I duża część prac niekomercyjnych, czyli gdy np. projektujesz pro bono – choćby dla jakiejś organizacji charytatywnej, której chcesz pomóc swoimi umiejętnościami. Musisz zrozumieć, że to relacja obustronna. Tak jak wtedy, gdy idziesz do fryzjera (częste porównanie, gdy graficy marudzą na klientów). Jeśli chcesz się obciąć „na garnek” to fryzjer może zasugerować Ci, że będzie to wyglądało źle, ale nie chcesz przecież, by ostrzygł Cię według własnego widzimisię, zamiast spełnić Twoje (sprecyzowane) oczekiwania. Zwłaszcza, że mu za to płacisz. Co może więc zrobić fryzjer?

Po pierwsze może Cię próbować przekonać do zmiany zdania. Jeśli zrobi to używając rzeczowych argumentów, może się ugniesz. Jeśli zrobi to na zasadzie „nie, bo nie” to na pewno Cię nie przekona. Po drugie może Ci zasugerować rozwiązanie pośrednie. Tu też musi użyć argumentów. Po trzecie może Cię po prostu ostrzyc tak jak chcesz. Istnieje wtedy ryzyko, że będziesz mieć do niego pretensje, że nie ostrzegł Cię przed tym, że taka fryzura zupełnie do Ciebie nie pasuje. Po czwarte może Ci odmówić twierdząc, że nie robi takich fuszerek i musisz poszukać sobie kogoś innego. Fryzjera, który ma równie tandetny gust jak Ty. Wtedy na pewno do niego nie wrócisz i będziesz zniechęcać wszystkich do korzystania z jego usług. Jak myślisz, które rozwiązanie jest więc najbardziej korzystne dla fryzjera?

Tak samo musisz więc podchodzić do zleceń od klientów. To oni decydują, który projekt wybrać i jaki ma on mieć charakter. Jak sobie radzimy z tym w xixi Studio? Po pierwsze na każdym etapie pokazywania projektów staramy się przedstawić klientowi takie, do których sami jesteśmy przekonani, że są co najmniej dobre. Gdy czasem to się nie udaje – piszemy jasno, że naszym zdaniem lepszy będzie powrót do któregoś z poprzednich etapów. Ale nawet nasza agencja reklamowa, z ponad tysiącem wdrożonych i wprowadzonych na rynek produktów, musi czasem przyjąć decyzję klienta i się do niej dostosować.

Jak pracować z klientem?

Dlaczego klienci tak się upierają przy rozwiązaniach, które początkującym grafikom wydają się co najmniej nieładne? Bo znają swoją branżę. Widzą co się sprzedaje, czego oczekują od nich partnerzy handlowi, klienci, rynek. Przeprowadzają własne badania focusowe. Czasem te profesjonalne, z grupą focusową, dziesiątkami wykresów i mądrych słów. A czasem te zwykłe – pokazując projekty współpracownikom, handlowcom, czy rodzinie. I wbrew temu, co sądzi niemal każdy początkujący grafik – to ma swoją wartość. Bo ostatecznie produkt na półce ma właśnie przemawiać do różnych ludzi, a nie tylko grafików zwracających uwagę głównie na warstwę wizualną. Z czasem nauczysz się, że dobra grafika to taka, która nie przeszkadza przekazowi, ale go wzmacnia. Tylko tyle i aż tyle.

Musisz też zrozumieć, że to klient ponosi całe ryzyko związane z projektem. Nie tylko płaci za stworzenie szaty graficznej, ale potem za druk, pakowanie, reklamę, transport i mnóstwo innych rzeczy. Do tego pensje dla pracowników produkcji, handlowców, księgowych i innych osób. I podatki o tych pensji. I ZUSy. To są koszty idące w dziesiątki i setki tysięcy złotych. Nie ma więc co dziwić się, że czasem klient chce zagrać zachowawczo i po prostu wpasować się w rynek, zamiast wymyślać koło na nowo. Pomyśl o firmach produkujących sprzęt. Owszem, Apple jawi się jako wielki innowator, ale przecież kilkadziesiąt innych firm robi po prostu dobre produkty. I sprzedają je z sukcesem.

wstecz do góry
xixi BLOG

Subskrybuj przez RSS komentarze do tego wpisu

Dodaj komentarz

*