Blog o projektowaniu, nie tylko dla projektantów

xixi Studio Grafika Reklamowa

Nie bądź fachowcem!

nie-badz-fachowcem

Zdjęcie pochodzi z fotolia.pl

Praktycznie każdy z nas miał do czynienia z „fachowcami” z branży budowlanej. Na początku sprawa zawsze wygląda tak samo. Fachowiec przychodzi, ogląda, wytyka błędy poprzedników kładących kafelki przed nim, przy okazji zauważa również, że okna są złej jakości, a facet robiący meble w Twojej kuchni to niekompetentny dureń. Obaj śmiejecie się z tego jak ktoś mógł tak okropnie pokpić sprawę. Następnie podaje wycenę swojej pracy i bardzo szybki termin realizacji. Na koniec zapewnia, że będziesz zachwycony efektami prac, kulturą współpracy z nim i w ogóle Twoje życie nagle stanie się po prostu lepsze. A potem przystępuje do prac i zaczynają się schody. 

 Pierwszego dnia się spóźnia, drugiego nie przychodzi. Potem prace powoli ruszają do przodu, ale w międzyczasie okazuje się, że wypadło wiele niespodziewanych problemów, które to niby Ty powinieneś przewidzieć. I nie pomaga argumentacja, że Ty się na remontach nie znasz i po to zatrudniłeś fachowca, bo on potrafi przewidzieć takie rzeczy. Prace się opóźniają, cena rośnie (w końcu doszły do zrobienia dodatkowe rzeczy, nieprawdaż?). Na koniec fachowiec zaokrągla końcową cenę w górę i nagle płacisz 50% więcej niż się spodziewałeś, a całość trwała dwukrotnie dłużej. Przeklinasz go pod nosem i wiesz, że nigdy więcej nie skorzystasz z jego usług.

 Skoro takie zachowanie drażni Cię u innych, dbaj o to, by samemu takim nie być. Jeśli więc podajesz komuś wycenę za swój projekt obejmującą bardzo wąskie minimum działań, poinformuj o tym na samym początku. Jeśli zaś klient nie oczekuje, że ma to być najtaniej na świecie, to weź od razu pod uwagę, że projekt może wymagać poprawek, zmian, zakupu zdjęć, lub dodatkowej pracy. Klient nie musi tego wiedzieć, on się na tym nie zna.

 Jak ognia unikaj krytyki dotychczasowych projektów, którymi dysponuje klient. Im bardziej będziesz krytyczny tym większe będą wymagania wobec Twojej pracy. Jeśli więc będziesz swoim poprzednikom wytykać każdy nieidealny piksel, najdrobniejsze, nawet niewidoczne niedociągnięcia, to nie zdziw się, jeśli sam będziesz równie surowo, a nawet jeszcze bardziej drobiazgowo rozliczany ze swojej pracy.

 Unikaj krytyki swoich poprzedników również dlatego, że może się okazać, że klient robił te materiały samemu, lub są w większości jego pomysłem. Nie chcesz przecież stracić klienta dlatego, że postanowiłeś wzbić się na wyżyny zawodowej złośliwości, oraz nabijałeś się z jego nieudolności w dziedzinie projektowania.

 Gdy któraś z propozycji przesłanych przez klienta pociągnie za sobą podniesienie kosztów, lub przedłuży czas realizacji, zawsze o tym informuj. Nie pozostawiaj tego w sferze domysłów, bo to Ty jesteś tu specjalistą, a nie klient. Gdyby się na tym sam znał to nie zleciłby tego Tobie.

 Nie każ klientowi robić samemu tego, co należy do Twoich obowiązków. Pamiętam jak niezadowolony byłem, gdy po zakończeniu prac kafelkarz pokazał mi krzywo wykończone miejsce i powiedział bym sobie sam to zaszpachlował. Traktuj więc swoich klientów tak jak sam chcesz być traktowany. Ustal na początku zakres prac i nie zaniedbaj swoich obowiązków aż do pomyślnego zakończenia całego przedsięwzięcia. Czasem warto zrobić coś dodatkowego, nieuwzględnianego pierwotnie, bez pobierania dodatkowych opłat, by niewiarygodnie uszczęśliwić klienta i sprawić, że poczuje się doceniony. I warto pamiętać, by na przyszłość uwzględnić to w swojej wycenie, jeśli jest to sytuacja, która może się powtarzać przy okazji innych projektów.

Jeśli zaś z własnej winy nie przewidziałeś jakiś dodatkowych kosztów to weź winę na siebie i o ile to możliwe nie podnoś ceny. Projekty mają swój budżet i jeśli z Twojej winy cena nagle musi znacznie wzrosnąć, to nie świadczy to dobrze o Tobie jako profesjonaliście. Możesz na przykład powiadomić klienta o takim problemie i zaproponować przynajmniej częściowe pokrycie dodatkowych kosztów.

Pamiętaj, że zadowoleni klienci prędzej czy później do Ciebie wrócą, lub polecą Cię komuś innemu.

wstecz do góry
xixi BLOG

Subskrybuj przez RSS komentarze do tego wpisu

Dodaj komentarz

*